brak komentarzy

Budowanie wioski

Żeby być szczęśliwym i długo żyć trzeba mieć dobre relacje z ludźmi. Tak w skrócie można powiedzieć po wysłuchaniu prezentacjach naukowców zajmujących się tematem. Niby nic nowego, ale uświadamia, że nie doceniamy tego, jak ważne są dla naszego zdrowia i poczucia szczęścia dobre relacje.
 
W jednej wiosce na Sardynii żyje pięć razy więcej stulatków niż na kontynencie, pytanie dlaczego? Okazuje się, że ludzie tam mają mnóstwo interakcji między sobą i całe życie mieli. Nie tylko mogą liczyć na najbliższą rodzinę, ale i na życzliwość sąsiedzką. Domy są blisko siebie, ludzie się znają, nie sposób przejść ulicą, żeby z kimś nie porozmawiać. Jedna stulatka co czwartek robi specjalność kulinarną regionu i rozdaje tuziny porcji znajomym, rodzinie i sąsiadom. Przy czym nie jest to danie szczególnie dietetyczne, ale też nie musi być.
 
Ważniejsze dla szczęścia od karmienia brzucha jest karmienie dobrych relacji. Ciekawe, że jakość relacji jest ważniejsza dla zdrowia i długości życia nawet niż uprawianie sportu. Przy czym liczy się spotkanie z żywym człowiekiem, a nie np. przeczytanie jego wpisu z emotikonem. Dzisiaj w pogoni za pieniędzmi i sławą (dwa najczęściej wymieniane cele życiowe młodych ludzi) nie wystarcza energii, żeby "budować swoją wioskę" (określenie użyte przez dr Susan Pinker, Efekt wioski, 2015) dobrych relacji. Ci co to umieją to szczęściarze. Nieszczęśnicy natomiast zbyt późno odkrywają, że w życiu liczą się ludzie. I nie warto żyć będąc skłóconym, mając żal i swoją świętą rację, a nie mając bliskich sobie ludzi, z którymi można by się podzielić swoją radością lub smutkiem. Nikt też pod koniec życia nie mówi, że żałuje, że za mało pracował. Ludzie mówią, że jakby mogli coś zmienić w przeszłości, to by więcej czasu spędzali z bliskimi.
 
"Budowanie wioski" nie wydaje się skomplikowane, wystarczy trochę wysunąć nos poza swoje sprawy, uśmiechnąć się do pani w sklepie, zagadnąć sąsiada na spacerze z psem, zadzwonić do kolegi, pograć w piłkę albo w karty ze znajomymi. Są i większe wyzwania i trudniejsze rzeczy, bo ludzkie doświadczenia są skomplikowane. Kiedy matka zajmuje się dzieckiem z autyzmem, nieustanny stres potrafi pozbawić ją chęci do spotykania się z innymi. Ale właśnie w takich sytuacjach owa "wioska" przychodzi z pomocą najbardziej.
Nie ma potrzeby podkreślać być może, że owe nowe odkrycia współczesnych socjologów bardzo mocno są spójne z przesłaniem ewangelii o miłości wobec bliźniego. Morał może być taki, że jak chcesz żyć długo i szczęśliwie, być niekoniecznie sławnym i bogatym, to posłuchaj się ewangelii.

Zostaw komentarz