brak komentarzy

Kwestia zaufania

Zaufanie to płochliwy koń, długo trzeba się starać by go podejść, a tylko chwila wystarczy by się spłoszył. Zaufanie w ludziach się budzi z czasem. By je zdobyć najczęściej trzeba udowodnić swoją spolegliwość, czasem kompetencję, nie można zawieść. Jest podstawą relacji między ludźmi na każdej płaszczyźnie. Kiedy go nie ma trudno jest w pracy, jeszcze trudniej w domu.
Może nie tak bardzo trapi nas jak zdobyć zaufanie, albo jak je utrzymać, co kwestia jak zaufać jeszcze raz, kiedy się utraciło owo zaufanie. Sprawa jest poważna i bolesna najczęściej. A najbardziej to chyba w kontekście rodziny – męża i żony. Jak można razem pod jednym dachem żyć i nie ufać sobie? Dla mnie papierkiem lakmusowym owego małżeńskiego zaufania jest sprawa pieniędzy. Może najbardziej namacalna, ale jak się nie ufa żonie czy mężowi, to się nie mówi wszystkiego o finansach, to się dzieli budżet na moje i twoje, a w ekstremalnym wydaniu lodówkę też się dzieli na moje i twoje półki.
Więc jak można powrócić do tego, co się utraciło, jak tego płochliwego zwierza obłaskawić? W moim odczuciu trzy rzeczy są możliwe i dostępne dla człowieka, rzeczy których uczy ewangelia. Pierwsza to Prawda – jest fundamentem zaufania, nie może być tak, że to, co mówię rozmija się z tym, co robię. Kłamiący nie ufa temu, którego okłamuje, a co zrobi, ktoś kto został okłamany i się dowie? Chcesz być godnym zaufania, mów i czyń prawdę nie tylko w sprawie pieniędzy. Druga i trzecia rzecz to Łaska i Przebaczenie. Prawdę mówiąc każdy z nas jest w sytuacji takiej, że w którymś momencie zawiódł zaufanie kogoś, kogo kocha, kogoś kto mu ufał. Każdy z nas potrzebuje Przebaczenia. Każdy z nas też może (i lepiej by tak zrobił) okazać Łaskę, darować dług ze świadomością, że Bóg mu/jej o wiele więcej wybaczył (Łk 18), darować i więcej nie wracać do tego, co było. Wtedy na nowo można budować i z nową nadzieją, patrzeć jak powraca i wzrasta zaufanie.

Zostaw komentarz