1

Rozerwana jedność

Stanisław Jasman (1954-2018)

Stanisław odszedł do Boga, w którego całe życie wierzył w poniedziałek 23.04.2018 roku tuż po 9 rano. We wrześniu skończyłby 64 lata. Nabożeństwo żałobne odbędzie się we czwartek o godz. 14:30 w budynku naszego zboru na Słowackiego 11 w Kętrzynie.

 

    Przecież nie tak miało być! Plan był taki, aby na emeryturze bawić wnuki, widzieć jak się żenią i sobie życie układają. Plan był taki by od wiosny sobie w ogródku dłubać w ziemi i zbierać jabłka jesienią. By wybrać się na kajaki i grilla.. Niektórzy przyjaciele nie zdążą nic powiedzieć, odchodzą i wiesz, że nie wrócą, bo odeszli chociaż nie chcieli, za wcześnie, wbrew swojej woli i na zawsze. Dla tych, co zostają życie się toczy dalej, ale już inaczej. Już nie można znowu wypić takiej samej kawy, już się nie usłyszy tego charakterystycznego głosu: „no to przyjeżdżaj ..” albo „zaraz będę ..”. Trzeba się poskładać, nauczyć żyć z nową pustką, powrócić do prozy życia. Tylko jak to zrobić?
    Strata bliskiej osoby jest powszechnym ludzkim doświadczeniem, a jednocześnie tak zawsze niechcianie zaskakującym, kiedy się wydarza. Budzą się emocje, silne i przez to nad wyraz realne. Nie można od nich uciec, pojawiają się nieoczekiwanie pod wpływem wspomnień i skojarzeń. Mówi się, że czas leczy rany, mimo, że ma się wrażenie, że czas po prostu przedłuża cierpienie. Porównuje się to do amputacji części ciała. Psychologia twierdzi, że trzeba pozwolić sobie na opłakiwanie po odejściu bliskiej osoby. Nie można tego negować, nie można udawać, że się jest silniejszym niż się jest, że się czuje coś innego niż się rzeczywiście czuje. Trzeba odbyć żałobę po swojemu. Trzeba się pożegnać. Może to trwać lata całe. Kiedy niespodziewanie ginie w wypadku pierworodny syn, który się ożenił cztery miesiące wcześniej, kiedy z powodu choroby odchodzi w środku swego życia dorosła córka albo mąż, z którym się przeżyło prawie czterdzieści lat - żałoba może trwać lata i trwa. Chciałbym by to nie były prawdziwe przykłady, których byłem świadkiem, ale są prawdziwe i powodują, że brakuje słów i się widzi własną bezsilność wobec nieubłaganej rzeczywistości. Zmagali się z tym ludzie w poprzednich wiekach i oto co odkrył psalmista:
"Przecież ja zawsze jestem z Tobą, Ty ująłeś moją prawicę, Prowadzisz według swojej rady, A potem przyjmiesz mnie do chwały. Kogóż ja mam w niebie, jeżeli nie Ciebie? Bez Ciebie nic też nie cieszy mnie na ziemi! Choćby osłabło me ciało i serce, Bóg mą opoką, mym działem na wieki! Bo zginą ci, którzy oddalają się od Ciebie, Zniszczysz wszystkich nie dochowujących Ci wiary. A ja? Moim szczęściem jest być blisko Boga. W Panu, w JHWH, znalazłem schronienie I pragnę opowiadać o wszystkich Twoich dziełach.” Psalm 73:23-28

Inne felietony

Komentarz ( 1)

  1. Reply
    Annamówi

    Będzie mi brakowalo Taty ( Teścia) , z którym już nie wypije sobie codziennej ,popoludniowej kawy.. tutaj – na ziemie nie, ale u Pana – Do Zobaczenia,Tatusiu.

Zostaw komentarz