brak komentarzy

Słowa, słowa, słowa

Ponoć Internet nie zapomina, skoro tak, nie ma co liczyć, że chlapnięte niepotrzebnie zdanie pójdzie w zapomnienie. Komentarz na facebook'u żyje bardzo długo nawet jeśli się go wykasuje. Nikt nie wie ilu ludzi go widziało, ilu użyło, i w jaki sposób. Słowa krzepią i podnoszą, ale też źle dobrane niszczą i poniżają. Słowa potrafią wzbudzić międzynarodową drakę jak choćby określenie „polskie obozy koncentracyjne” albo zapisy w nowelizacji ustawy o IPN. Wszystko dlatego, że powodują reakcję, a reakcja jest efektem zrozumienia bądź niezrozumienia intencji autora.
 
Sprawa jest prosta w prostych sprawach. Nierzadko jednak intencja powiedzenia rozmija się z praktyką dobranych słów. Jako kaznodzieja sam obserwuję, że wcale nie tak łatwo jest dobrze przekazać myśl i dobrze zostać zrozumianym. Nie zawsze niestety język jest wystarczająco giętki, żeby powiedzieć to, co pomyśli głowa - wieszcz to wiedział kiedyś, ja też już to wiem dzisiaj. Ciekawe, że w tym wszystkim możliwe jest jakaś lekka dysleksja słowna - myślisz o jednym, a mówisz drugie. Kiedy na pytanie małżonki: "zapłaciłeś za gaz?" Odpowiadasz zdziwiony: "jaki gaz?" (bo za gaz idzie zlecenie stałe), a małżonka mówi: "to znaczy prąd”, to się zastanawiasz jak można pomylić gaz z prądem… Tak więc dobrą praktyką jest dopytać autora słów, co ma na myśli i czy mu chodzi o to samo jak ja to rozumiem i czy powiedział to, co chciał powiedzieć. Kiedy się człowiek nie dopyta, to robi milczące założenie, że jego rozmówca tak samo rozumie - a to ryzykowne założenie. Kiedy dzwonisz do małżonki i słyszysz w słuchawce: "później zadzwonię", to dziwisz się, że  twoje rozumienie „później” czyli jakieś 20 minut, to nie jest rozumienie małżonki, dla której później może równie dobrze oznaczać 3,5 godziny później.
 
W tym wieku mnóstwa słów, już szekspirowski Hamlet to wiedział, bo czytał ich dużo, trzeba z dużą uwagą czytać i słuchać słów, bo słowa nie pozostają bez wpływu na nas. Ciekawe, że oprócz naturalnej odpowiedzialności za słowa jakie wypowiadamy, mamy też odpowiedzialność za to, czego słuchamy. W ewangelii Marka czytamy: „Uważajcie na to, czego słuchacie.” (Mk 4:24).

Zostaw komentarz