brak komentarzy

Stan idealny

Kupowanie samochodu jest zadziwiającym zajęciem. Według ogłoszeń wszystkie prawie auta wystawione na sprzedaż są w stanie idealnym lub bardzo dobrym, serwisowane na czas, doinwestowane, z oryginalnym przebiegiem i nietłuczone. Silnik i zawieszenie działa bez zarzutu, po prostu igła, igła igła.. To może tłumaczy dlaczego jest tak wielu mechaników i blacharzy. Zajmują się oni po prostu utrzymywaniem aut w idealnej kondycji, na której przecież zależy zarówno właścicielowi jak i kupującemu.

Co do sprowadzonych z zagranicy, to rozbawił mnie bardzo jeden komik w radiu, który powiedział nie tylko to, że Niemiec płakał jak sprzedawał, ale że dzwoni codziennie żeby posłuchać silnika. Ot życie jest ciekawe, w handlu szczególnie, kto bogatemu zabroni sprzedać tanio, a biednemu kupić drogo albo na odwrót? Z handlem samochodami to jak trochę gra w podchody - kto kogo. Czy właściciel sprzedający zdoła ukryć, że zafira ma przeszłość, szyby przecież oryginalne i karoseria, ale czy klient pozna, że oryginały pochodzą z trzech samochodów?

Byłoby prościej, gdybyśmy bardziej sobie ufali. Gdybyśmy przy sprzedaży tej rzeczy zwanej samochodem, przy okazji nie sprzedawali swojej duszy za kilka srebrników. Samochód rzecz zniszczalna, a jednocześnie stał się jakimś nośnikiem prestiżu i poczucia wartości. Niepotrzebnie zupełnie. Są ważniejsze sprawy przecież. Jednakże przebijają się one do świadomości dopiero z wiekiem. W piosence „The older I get” (ang. Im starszym się staję) Alan Jackson bardzo trafnie to ujął, kiedy śpiewa, że z wiekiem coraz prawdziwsze staje się to, że to ludzie, których się kocha, a nie pieniądze ni rzeczy, czynią człowieka bogatym („it’s the people you love, not the money and stuff, that makes you rich”). Piękna piosenka w stylu country tak przy okazji.

Mówi się też, że "nie ma domka bez ułomka”. Można to odnieść do aut albo do nas samych. Uczciwie mówiąc, nie za bardzo mamy podstawy by się określić mianem „stan idealny”. W sumie też nie za bardzo mamy wolę się z tym pogodzić. Na szczęście mamy obietnicę, że „.. to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność.” (1 List do Koryntian 15:53). To dopiero będzie „stan idealny”.

Zostaw komentarz