brak komentarzy

Szczęście naszych dzieci

Jeśli jesteś rodzicem, to nic dziwnego, że chcesz, aby twoje dzieci były szczęśliwe. A jeśli jesteś już dzieckiem podrośniętym, takim licealnym, to jest duża szansa, że twoim celem życiowym jest być szczęśliwym.

Pewnie jako już samodzielnie myślący i działający nastolatek masz swój plan by owo szczęście osiągnąć. Jest duża szansa, że plan zawiera skończenie szkoły, potem studiów, założenie rodziny, zarabianie pieniędzy, korzystanie z zarobionych pieniędzy no i oczywiście zdrowie. Przepis na szczęście gotowy i jest w zasięgu możliwości.

Życzę jak najbardziej, aby się udało, ale też pozwolę sobie na uwagę, że szczęście dzieci jest powiązane z rodzicami. Ściślej mówiąc, jeśli chcesz szczęścia w życiu - szanuj swoich rodziców młody człowieku!

W świecie Biblii owa konieczność szanowania rodziców ujęta została w przykazanie. Apostoł Paweł przypomina, że słowa „szanuj swego ojca i matkę”, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą „aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi” (List do Efezjan 6:2). Słowa te wskazują na Boga, który jest aktywny w życiu ludzi i to Jego działanie jest decydujące o tym, czy owo zaplanowane szczęście uda się osiągnąć, czy może nawet doświadczyć o wiele więcej niż się planowało.

Póki dziecko jest małe najczęściej nie ma problemu z szanowaniem, ale jak podrośnie, to owo szanowanie staje się sporym wyzwaniem. Najprościej mówiąc im starsze dziecko, tym trudniej mu słuchać i posłuchać rodziców, a szanowanie rodziców przejawia się między innymi w okazywaniu im posłuszeństwa.

Dla równowagi, w tym samym miejscu czytamy: „natomiast wy, ojcowie, nie pobudzajcie swoich dzieci do gniewu”. Słowa dają do myślenia, szczególnie kiedy nastolatek naciąga granice, traktuje cię jak chodzący bankomat i ciągle wysuwa jakieś roszczenia. Skąd wziąć mądrości czy cierpliwości? Ponoć rodzice rosną razem z dziećmi. Ale może tu chodzi o to, by nie reagować gwałtownie i ponad miarę na nastolatkowe chimery, jakiegoś dystansu nabrać, powstrzymać się od zakazów lub nakazów, o których wiemy, że będą zbyt dotkliwe, albo od raniących słów. Może świadomość, że taki sposób sprzyja szczęściu własnych dzieci będzie tu pomocną motywacją.

Zostaw komentarz